Kasyno online – jak grac zeby wygrac

post-img

Ostatnio można w internecie zauważyć wzmożone zainteresowanie grami hazardowymi online. Właściciele takich przybytków zauważyli sposób na łatwy zarobek i promują swoje biznesy jak tylko się da. W sumie słusznie – o to chodzi w firmie, aby pomnażać zyski... Ale my, jako gracze, także mamy interes w tym, by pomnażać zyski (te swoje!) i właśnie dlatego dziś w tym oto artykule chcę wam przedstawić kilka moich prawie niezawodnych sposobów na to, jak grać, aby wygrać lub aby przegrać jak najmniej, gdy już mi nie idzie.

Moją ulubioną grą jest blackjack. Zawsze „siadam” (bo ciągle mówimy o kasynach online) do stolików, gdzie jest dość niski próg wejścia. Zazwyczaj wybieram te, gdzie wchodzi sięza 5 dolarów. Rzucam te 5 dolarów i gram. Jeśli uda mi się wygrać, to kontynuuję grę, aż do momentu, kiedy te 5 dolarów pomnożę do 160 dolarów. Wychodzi z tego chyba pięć obstawień, więc w sumie nie jest aż tak trudno wygrać. Zawsze, jak osiągnę już ten próg 160 dolarów, to „wstaję” od stolika i odchodzę, a jeśli mam ochotę kontynuować grę, bo np. czuję, że szczęście mi sprzyja, to po prostu przysiadam się do innego stolika i znów wchodzę za 5 dolarów. Jeżeli zdarzy się, że nie wygram tych 160 dolarów, bo w którymś momencie powinie mi się noga, to trudno, nie ma wielkiej straty, bo tak realnie patrząc, to straciłem jedynie 5 dolarów (te, za które wszedłem do gry). Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

nice-babe-in-casino

To jest właśnie mój ulubiony sposób na granie, który może nie maksymalizuje mi szansy wygranej, ale minimalizuje ryzyko przegranej, a co wygram, to moje! Powiem szczerze, że tę zasadę grania można spokojnie odnieść i do innych gier. Chodzi po prostu, aby wchodzić do gry z niską kwotą, nie szastać od razu wielkimi sumami, i nie grać aż do momentu wygrania wielkiej fortuny lub utraty wszystkiego, ale wyznaczyć sobie jakiś realny próg, po przekroczeniu którego rezygnuje się z gry choćby nie wiem jak wielkie przeczucie co do wygranej się miało. Tutaj po prostu, tak w totalnym skrócie chodzi o... zdrowym rozsądek.